Źródło: Biuro Prasowe Razem

Biuro Prasowe Razem

Czas na matronki! Razem zgłosiło kandydatki do objęcia patronatu nad rokiem 2022
wczoraj o 11:48
06/14/21

Czas na matronki! Razem zgłosiło kandydatki do objęcia patronatu nad rokiem 2022


Lidia Ciołkosz, Ludwika Karpińska-Woyczyńska, Kazimiera Bujwidowa, Wanda Rutkiewicz, Maria Konopnicka - to kandydatki do objęcia patronatu nad rokiem 2022 zgłoszone przez partię Razem i klub parlamentarny Lewicy.

Podczas konferencji prasowej w Sejmie kandydatury przedstawiły posłanka Magdalena Biejat oraz działaczki koła kobiet partii Razem: Martyna Jałoszyńska, Wiktoria Aleksandra Barańska, Monika Cieplińska i Krzysztof Grochowski.

- Wychowaliśmy całe pokolenia, nie pokazując im w szkole ile wydarzeń, ile osiągnięć zawdzięczamy kobietom. Ta dysproporcja jest widoczna także, gdy ustalamy nazwy ulic, rond, czy placów. Rok 2021 jest rokiem mężczyzn - 5 patronów, niech 2022 będzie rokiem kobiet. Dlatego prezentujemy dzisiaj 5 kobiet, które są ważne dla Polski. Czas, aby poprzez matronat nad rokiem 2022 do szkół i domów, na spotkania klubów dyskusyjnych i debaty ekspertów trafiły ich historie, bez których nie byłoby historii naszego kraju, tak bogatej i pięknej - mówiła w Sejmie posłanka Razem z klubu Lewicy Magdalena Biejat.

Uchwały z podpisami posłanek i posłów klubu Lewicy trafiają do Sejmu. Pięć kobiet, które odcisnęły swoje ślady w historii Polski, w historii ruchów emancypacyjnych, niepodległościowych, w historii polskiej nauki i sportu może zostać matronkami roku 2022, jeśli Sejm przegłosuje składane dzisiaj przez Razem uchwały.

Podczas konferencji prasowej kandydatury prezentowały:

Martyna Jałoszyńska, autorka uchwały dot. Kazimiery Bujwidowej
W 2022 roku przypada 90. rocznica śmierci Kazimiery Bujwidowej - wybitnej działaczki oświatowej, która znacząco przyczyniła się do tego, że dziś na polskie uczelnie wstęp mają nie tylko mężczyźni, ale również kobiety. Bujwidowa pełniła w życiu wiele ról - była pracowniczką naukową, liderką ruchu emancypacyjnego w Krakowie, publicystką, propagatorką oświaty, oddaną żoną i matką. Choć sama nie miała szansy spełnić swojego marzenia i zostać studentką, zrobiła wszystko, by wywalczyć taką możliwość swoim córkom. Choćby z tego powodu jej dorobek naukowy i aktywistyczny zasługuje na godne upamiętnienie.

Wiktoria Aleksandra Barańska, autorka uchwały dotyczącej Ludwiki Karpińskiej-Woyczyńskiej
Przez ostatnie 20 lat, Sejm wybrał 50 patronów kolejnych lat, a wśród nich znalazły się tylko trzy kobiety. W 2022 roku mija 150 lat od urodzin Ludwiki Karpińskiej-Woyczyńskiej – nieco już zapomnianej, a przecież niezwykle istotnej postaci dla polskiej nauki. Karpińska-Woyczyńska była filozofką, psycholożką. Opowiadała w Polsce o psychoanalizie w czasie, kiedy stanowiła ona europejską nowość. Upamiętniamy mężczyzn, upamiętniamy hierarchów Kościoła Katolickiego, takich jak Karol Wojtyła czy Stefan Wyszyński, którzy podejmowali wiele złych i krzywdzących decyzji, a jednocześnie ignorujemy wspaniałe polskie badaczki, które - pomimo tego, że nie mogły nawet studiować w Polsce - mają ogromny wkład w polską naukę. Musimy dać dziewczynkom możliwość usłyszenia o historii kobiet, dlatego potrzebujemy takich matronek 2022 roku jak Karpińska-Woyczyńska.

Monika Cieplińska, autorka uchwały dot. Marii Konopnickiej
Maria Konopnicka była wybitną poetką, pisarką, krytyczką literacką. W 2022 roku autorka “Roty” obchodziłaby 180. urodziny. W trakcie swojego życia uczestniczyła w akcjach konspiracyjnych jak i jawnych, uczestniczyła w proteście przeciwko prześladowaniu dzieci wrześnieńskich, za pomocą twórczości protestowała przeciwko ustrojowi, niesprawiedliwości społecznej. Walczyła także o prawa kobiet, o pomoc dla więźniów politycznych i kryminalnych. Jako patriotka o niezwykłym harcie ducha szczególnie zasługuje na uhonorowanie poprzez ustanowienie roku 2022 rokiem Marii Konopnickiej.

Krzysztof Grochowski, autor uchwały dot. Lidii Ciołkosz
W 2022 roku minie 120 lat od urodzin i 20 lat od śmierci Lidi Kahan, która do historii przeszła pod nazwiskiem męża jako Lidia Ciołkosz. Była socjalistką, członkinią PPS, jedną z najważniejszych polityczek dwudziestolecia międzywojennego i powojennej emigracji. Przed wojną stała na czele małopolskich struktur PPS, była jedną z pierwszych kobiet w ścisłym kierownictwie jakiejkolwiek partii. Wraz z mężem niestrudzenie walczyła o demokrację, prawa pracownicze i godne życie dla milionów. W 1936 Ciołkoszowie stanęli na czele wielkiego krakowskiego strajku zakończonego masakrą robotników w fabryce "Semperit". Ciołkoszowa organizowała wsparcie dla rodzin ofiar, na jej działaniach wzorował się Komitet Obrony Robotników. Po wojnie, na emigracji, Ciołkoszowa stała się strażniczką pamięci o przedwojennej PPS. Po 1989 została honorową przewodniczącą odrodzonej PPS w niepodległej Polsce. Przez niemal sto lat swojego życia była nie tylko świadkinią historii, ale również aktywnie ją kształtowała.

Autorką uchwały dot. Wandy Rutkiewicz jest Anna Roszman
W 2022 roku minie 30 lat od śmierci - a mówiąc precyzyjnie: od zaginięcia - Wandy Rutkiewicz. Ta polska himalaistka wpisała się na zawsze w historię sportów górskich, gdy jako trzecia kobieta na świecie i jako pierwsza osoba z Polski zdobyła szczyt Mount Everest. Choć światową sławę przyniósł jej himalaizm, na upamiętnienie zasługuje także jej praca w Instytucie Maszyn Matematycznych, gdzie pracowała w gronie pionierów polskiej informatyki nad pierwszymi komputerami, oraz jej działalność w zakładowym kole "Solidarności" tamże. Rutkiewicz, dzięki swojej niezłomności i hartowi ducha, może być wzorem dla wielu młodych kobiet, szczególnie dziś, gdy tak wiele z nich walczy o swoje prawa na ulicach.

Dlaczego nie szczepimy najbardziej potrzebujących? Posłowie Razem interweniują
31.05.2021
05/31/21

Dlaczego nie szczepimy najbardziej potrzebujących? Posłowie Razem interweniują


Rząd chwali się, że powszechne szczepienia ochronne przeciw koronawirusowi są już na ostatniej prostej, tymczasem tylko nieco ponad połowa seniorów w wieku 70+ została zaszczepiona pełną dawką. Partia Razem przeprowadziła kontrolę realizacji szczepień w podwarszawskich gminach i interweniuje w tej sprawie.

– Dbanie o zdrowie i bezpieczeństwo, szczególnie tych najbardziej narażonych na ciężki przebieg zachorowania z powodu SARS-CoV-2, to obowiązek państwa. Osoby powyżej 80. roku życia mogły się szczepić od stycznia, siedemdziesięciolatkowie od początku lutego. Mamy koniec maja, więc zaszczepieni powinni być wszyscy chętni seniorzy, a nie tylko 60% – przekonywała Magdalena Biejat z partii Razem, posłanka Klubu Lewicy, na dzisiejszej konferencji prasowej w Legionowie. Dodała, że średnia wyszczepienia seniorów w Unii wynosi 73,1%, a w niektórych krajach, np. w Hiszpanii, to nawet 100%.

Powody, dla których tak dużo seniorów z najstarszych roczników nie zostało do tej pory zaczepionych to przede wszystkim wykluczenie cyfrowe i transportowe. Członkowie Podwarszawskiego Okręgu Razem sprawdzili, jak w praktyce wygląda transport osób niesamodzielnych do punktów szczepień w ich miejscowościach. Skontrowali sytuację w 70 gminach otaczających stolicę i zwracają uwagę na szereg niedociągnięć obecnego systemie wsparcia.

– Niektóre gminy zapewniają jedynie minimum związane z przetransportowaniem pacjenta z punktu A do B. A przecież osoby starsze czy z niepełnosprawnościami mają trudności z samodzielnym przygotowaniem się do wyjścia z domu i zejściem do samochodu. Wiele gmin zakłada, że tego rodzaju pomocy udzieli rodzina albo pomocnik medyczny. Tylko że z transportu miały korzystać przede wszystkim osoby samotne, niesamodzielne, które na taką pomoc nie mogą liczyć – tłumaczył podczas konferencji prasowej Mateusz Stefankowski z Podwarszawskiego Okręgu Razem.

– Podwarszawskie gminy, takie jak Baranów czy Stare Babice, gdzie nie udziela się pomocy przy przygotowaniu i zejściu na transport na szczepienie, po prostu nie spełniają podstawowego celu, jaki przyświecał tej inicjatywie. A Warszawa (gdzie dowóz na szczepienia funkcjonuje sprawnie) nie zapewni dowozu wszystkim mieszkańcom podwarszawskich gmin dodała Biejat.

Kontrola przeprowadzona przez Razem pokazała, że problemem jest także brak wspólnych samorządowych standardów w kwestii organizacji dojazdu na szczepienie. Większość gmin zapewnia transport jedynie w swoim obrębie lub maksymalnie 20 km od swoich granic, a często ośrodek zdrowia lub inny punkt szczepień znajduje się w gminie sąsiadującej z tą, w której mieszka pacjent. Co więcej, zarówno oddelegowane do tego zadania jednostki wojskowe, jak i straż pożarna często nie dysponują pojazdami odpowiednimi do transportu np. osób z niepełnosprawnościami. Na stronie Urzędu Miasta Legionowa widnieje informacja, że 5 Mazowiecka Brygada Obrony Terytorialnej realizuje pomoc w transporcie do miejsca szczepień, ale pomoc ta nie obejmuje osób leżących. – Przepis, zgodnie z którym od 10 maja osoby z orzeczeniem o znacznym stopniu niepełnosprawności mają pierwszeństwo szczepienia w punktach szczepień powszechnych, jest więc de facto martwy, jeśli ktoś nie posiada własnego środka transportu – zauważył Stefankowski.

Posłanki partii Razem zapowiedziały serię interwencji w kwestii braku rzeczywistego dostępu do szczepień osób najstarszych i niesamodzielnych. – W ramach  Zespołu ds. Szczepień i Promocji Zdrowia będziemy zabiegać o zmianę przepisów, aby umożliwić lepszą koordynację dowozu na szczepienia między gminami, powiatami i administracją rządową organizującą szczepienia. Bo bez wyszczepienia seniorów nie ma mowy o uzyskaniu odporności zbiorowej – mówiła posłanka Razem, Marcelina Zawisza. – Nasze okręgi weryfikują, jak wygląda transport na szczepienia w całej Polsce, podobnie jak pod Warszawą jest również  na Opolszczyźnie czy w Wielkopolsce. Będziemy się więc starali namówić Związek Powiatów Polskich i Ministerstwo na spotkanie w celu ustalenia nowych, lepszych standardów transportu. Składaliśmy również interpelacje w sprawie mobilnych zespołów szczepień, które mogłyby uzupełniać prace jednostek transportowych – poinformowała Zawisza.

Konferencja posłów i działaczy Razem odbywała się przed Powszechnym Punktem Szczepień w Arenie Legionowa. – Jak widać, ten punkt otwarty 13 maja br. z wielką pompą, jest zamknięty na głucho. Żeby dowiedzieć się, kiedy można się tu zaszczepić, należy zadzwonić w ściśle określonym czasie pod numer podany na banerze – mówiła Ewa Sawicka z Podwarszawskiego Okręgu Razem. – Ja to zrobiłam. I dowiedziałam się, że w mieście, w którym niemal 1/4 mieszkańców to osoby w wieku poprodukcyjnym PPSz działa raz w tygodniu. Między 8 rano a 12 podawane są szczepionki szczepionki Pfizer, czyli zalecane seniorom, a między 14 a 15 szczepi się preparatem Johnsona, czyli szczepionką rekomendowaną osobą młodym. To nie jest zła wola samorządu. To wina rządu, który wydaje miliony na bilbordy zapewniające, że jesteśmy na ostatniej prostej szczepień, gdy po 5 miesiącach mamy ledwie nieco ponad 6 i pół miliona osób w pełni zaszczepionych.

Sposób funkcjonowania powszechnych punktów szczepień podsumował jeden z liderów Razem, poseł Lewicy Adrian Zandberg. – Takie miejsca jak Arena w Legionowie miały być wsparciem dla przychodni i szpitali wykonujących szczepienia lokalnej społeczności. Niestety nie jest to nic więcej, jak tworzenie fikcji powszechności szczepień. Powszechność szczepień nie oznacza możliwości zaszczepienia się 1 dzień w tygodniu. A tak jest w wielu tego typu punktach w całej Polsce „powiatowej”, o którą tak podobno troszczy się pisowski rząd – skrytykował Zandberg.

Poseł Razem, który pracuje w sejmowych komisjach Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii oraz Gospodarki, zwrócił też uwagę na skalę problemu wykluczenia cyfrowego i jego wpływ na organizację szczepień. – Dla większości z nas internet to podstawowe źródło informacji. Ale to nie jest ogólnopolski standard. – przypomniał Zandberg i zaproponował rozwiązanie tego problemu. – Można  to zrobić od ręki, dając rachmistrzom zbierającym dane do Powszechnego Spisu Ludności uprawnienia do pytania, czy dana osoba już się  w pełni zaszczepiła. Rachmistrz oczywiście nie pomoże zorganizować szczepienia i  transportu, ale będzie mógł niezwłocznie wpisać do systemu informację o niemożności zaszczepienia się. I tu już rola ministra Dworczyka, żeby te informacje były dalej przetwarzane i docierały do ludzi, którzy na poziomie miasta, gminy, dzielnicy są w stanie pacjentowi udzielić wsparcia – podsumował Zandberg. 

Liderzy Razem: Wzywamy białoruski reżim do wypuszczenia Romana Protasiewicza
27.05.2021
05/27/21

Liderzy Razem: Wzywamy białoruski reżim do wypuszczenia Romana Protasiewicza


Partia Razem przyłączyłaa się do apeli nawołujących do wypuszczenia Romana Protasiewicza. Zarząd ugrupowania domaga się także wyciągnięcia konsekwencji wobec odpowiedzialnych za porwanie samolotu oraz uznania działań reżimu Łukaszenki za państwowy terroryzm. 


“Zdecydowanie potępiamy szokujący akt terroryzmu, jakim jest porwanie białoruskiego dysydenta z pokładu zarejestrowanego w Polsce samolotu. Tak rażące złamanie prawa międzynarodowego wymaga zdecydowanej reakcji” – czytamy w stanowisku zarządu Razem. Chodzi o wydarzenia z 23 maja, kiedy to białoruski reżim zmusił samolot linii Buzz (część holdingu Ryanair) lecący z Aten do Wilna do lądowania na lotnisku w Mińsku, a następnie dokonał uprowadzenia białoruskiego opozycjonisty Romana Protasiewicza i jego partnerki oraz współpracownicy Sofii Sapiegi, którzy lecieli tym samolotem.

– Czas nazwać po imieniu działania reżimu Łukaszenki i uznać je za państwowy terroryzm. Ugodowa polityka i brak stanowczych działań wobec reżimu zachęciły Białoruś do coraz bardziej agresywnego łamania praw człowieka – mówi członek zarządu krajowego Razem Bartosz Grucela. – Wzywamy białoruski reżim do natychmiastowego wypuszczenia Romana Protasiewicza, ale nie tylko jego. To samo dotyczy innych więźniów politycznych, w tym Andżeliki Borys, Andrzeja Poczobuta, Marii Tiszkowskiej czy Ireny Biernackiej.

Wczoraj w Warszawie przed przed przedstawicielstwem Komisji Europejskiej rozpoczął się protest głodowy dwóch Białorusinek, Stanisławy Glinnik i Bażeny Szamowicz. Kobiety domagają się od Unii Europejskiej wprowadzenia dalszych sankcji gospodarczych wobec Białorusi.

Podobnego zdania są władze Razem. – Sankcje rzeczywiście powinny zostać rozszerzone, szczególnie wobec funkcjonariuszy reżimu Łukaszenki. Zakaz wjazdu na terytorium Unii Europejskiej powinien objąć wszystkich wyższych rangą przedstawicieli milicji, Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego i sędziów politycznych – przekonuje Anna Górska z zarządu Razem. – Ale to nie koniec: uważamy, że Unia powinna zakazać europejskim liniom lotów nad Białorusią i ograniczyć eksport dóbr luksusowych do tego kraju. Jesteśmy też za wykluczeniem reprezentacji Białorusi z tegorocznej olimpiady i innych rozgrywek sportowych – informuje Górska.


Politycy Razem zwracają także uwagę, że należy przeprowadzić dochodzenie, które wyjaśniłoby, czy władze spółki Ryanair miały świadomość planów reżimu Łukaszenki i konsekwencji lądowania na terenie Białorusi. – Uważamy, że należy wyjaśnić, dlaczego piloci podjęli decyzję o lądowaniu w Mińsku, a nie w Wilnie, choć to drugie było bliżej. Dlaczego zignorowali informację Protasiewicza, że jest uchodźcą i jego życie jest zagrożone? Przejrzystość działań linii lotniczych jest niezmiernie ważna dla ludzi, którzy planują podróże samolotami tej firmy – tłumaczy Dorota Kolarska z koła Razem ds. polityki zagranicznej.

Turnicki Park Narodowy - posłanka Gosek-Popiołek rozmawia z lokalnymi władzami
25.05.2021
05/25/21

Turnicki Park Narodowy - posłanka Gosek-Popiołek rozmawia z lokalnymi władzami


Posłanka Gosek-Popiołek kontynuuje działania na rzecz powstania Turnickiego Parku Narodowego. We wtorek wzięła udział we wspólnej sesji Rady Gminy Bircza oraz rad powiatów: bieszczadzkiego i przemyskiego.  

Posłanka rozmawia z lokalnymi władzami

W czasie wspólnej sesji radni i radne Gminy Bircza oraz powiatów bieszczadzkiego i przemyskiego dyskutowali o Europejskiej Strategii Bioróżnorodności do 2030 r. i skutkach jej wprowadzenia dla regionu Bieszczad i Pogórza Przemyskiego. To właśnie w tym dokumencie, opatrzonym tytułem „Przywracanie przyrody do naszego życia”, osoby zaangażowane w działania na rzecz powstania Turnickiego Parku Narodowego pokładają nadzieje na rychłe objęcie tego terenu ochroną. 

O utworzenie w województwie podkarpackim Turnickiego Parku Narodowego apelują naukowcy zgromadzeni m.in. w Komitecie Biologii Środowiskowej i Ewolucyjnej Polskiej Akademii Nauk. Kampanie w tej sprawie prowadzą od lat także organizacje pozarządowe: Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, Fundacja Dziedzictwo Przyrodnicze, WWF Polska oraz Inicjatywa Dzikie Karpaty. Posłanka Daria Gosek-Popiołek z partii Razem (Klub Lewicy) od dawna przyłącza się do coraz głośniejszych apeli o powstanie Turnickiego PN. Przed wtorkową sesją po raz kolejny odwiedziła teren projektowanego parku, a w trakcie obrad zadeklarowała chęć współpracy z samorządem i mieszkańcami w tym zakresie. Posłanka poparła również pomysł wspólnego opracowania strategii transformacji profilu regionu z gospodarczego na usługowy i turystyczny.


W terenie i w Sejmie. Walka Gosek-Popiołek o powstanie Turnickiego PN

Działania Gosek-Popiołek na rzecz utworzenia Turnickiego Parku Narodowego to nie tylko liczne wizyty w terenie, ale także tworzenie materiałów edukacyjnych, nagłaśnianie tematu w mediach, rozmowy z mieszkańcami i lokalnymi władzami. Posłanka podejmuje temat także w czasie obrad Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów naturalnych i Leśnictwa czy w interpelacjach poselskich.

– Dzisiejsze spotkanie z lokalnymi władzami to kolejny krok w stronę objęcia ochroną cennych przyrodniczo terenów Puszczy Karpackiej. Uważam, że musi się to odbyć z uwzględnieniem szerokiego wsparcia, które do gmin Pogórza Przemyskiego powinno trafić ze strony zarówno Unii Europejskiej, jak i państwa polskiego – mówi Gosek-Popiołek. Podkreśla, że potrzeba sensownej strategii transformacji regionu i innych jemu podobnych. – Jako posłanka i członkini sejmowej Komisji Ochrony Środowiska deklaruję w tej sprawie moje wsparcie dla lokalnego samorządu, mieszkańców i osób zaangażowanych w działania na rzecz ochrony przyrody - przekonuje posłanka.

Po co Turnicki Park Narodowy? 

Historia starań o utworzenie Turnickiego Parku Narodowego sięga 1938 roku, kiedy przyrodnik Tadeusz Trela postulował ochronę Turnicy pod Przemyślem. Już w latach 90-tych opracowano dokumenty niezbędne do powołania parku narodowego. Powstanie Turnickiego Parku Narodowego zostało wpisane zarówno do stworzonej w 2011 roku “Przestrzennej Koncepcji Zagospodarowania Kraju do 2030 r.”. Jest o nim mowa także w uchwale Rady Ministrów w sprawie zatwierdzenia „Programu ochrony i zrównoważonego użytkowania różnorodności biologicznej wraz z Planem działań na lata 2015–2020”.


Teren społecznie projektowanego Turnickiego Parku Narodowego znajduje się w obrębie dorzecza górnego Wiaru oraz, w mniejszym stopniu, dorzecza jego prawobrzeżnego dopływu – Wyrwy. Proponowany wariant obejmuje wyłącznie grunty Skarbu Państwa, praktycznie niezamieszkane, o powierzchni 17 148,9 ha. Na obszarze projektowanego parku występują gatunki grzybów i owadów nowych dla Polski, ślady bytowania wilka, niedźwiedzia, rysia i żbika, a także wiele drzew o wymiarach pomnikowych. Obszar ten niemal dorównuje bogactwem gatunkowym oraz różnorodnością zbiorowisk leśnych i nieleśnych Bieszczadzkiemu PN, a znacznie przewyższa Magurski PN.



List otwarty parlamentarzystów ws. sytuacji w Strefie Gazy
21.05.2021
05/21/21

List otwarty parlamentarzystów ws. sytuacji w Strefie Gazy


Parlamentarzyści wraz z polskimi Palestyńczykami apelują do rządu o reakcję na eskalację przemocy na Terytoriach Palestyńskich i w Izraelu. Wystosowali list otwarty, pod którym ponad podziałami podpisali się politycy różnych ugrupowań parlamentarnych.

“Zwracamy się do Rządu RP z prośbą o zdecydowaną reakcję na eskalację przemocy na okupowanych Terytoriach Palestyńskich i w Izraelu. Wzywamy do natychmiastowych działań dyplomatycznych w celu przerwania nalotów na Strefę Gazy i ochrony Palestyńczyków na terytoriach Zachodniego Brzegu Jordanu oraz Izraela przed agresją osadników żydowskich. (...) Wierzymy, że Polska posiada narzędzia, które mogą wpłynąć na rozwój wydarzeń i nie zawaha się ich użyć w obliczu zagrożenia popełniania zbrodni wojennych w kolejnych dniach” – czytamy w liście zainicjowanym przez Polsko-Palestyńską Grupę Parlamentarną we współpracy ze Stowarzyszeniem Społeczno-Kulturalnym Palestyńczyków Polskich.

Jak informują współprzewodniczący Polsko-Palestyńskiej Grupy Parlamentarnej, poseł Maciej Konieczny z partii Razem (Klub Lewicy) i posłanka Ewa Kołodziej z Platformy Obywatelskiej (Koalicja Obywatelska), pod listem podpisali się parlamentarzyści z różnych stron sceny politycznej. – Cieszymy się, że udało się zebrać podpisy z całego politycznego spektrum: z lewa, centrum i prawa. W ten sposób możemy pokazać, że tu nie chodzi o taką czy inną opcję polityczną, ale o przestrzeganie praw człowieka. Ten list to kontynuacja polskiej tradycji walki o wolność naszą i waszą – mówił na dzisiejszej konferencji prasowej przed Sejmem poseł Maciej Konieczny.

W liście parlamentarzyści i działacze podkreślają, że opinia publiczna, także w Polsce, “ma dość milczenia i braku reakcji na tak ogromne represje Izraela wobec Palestyńczyków”. – Jesteśmy przekonani, że jeśli ktoś chce działać na rzecz pokoju na Bliskim Wschodzie, ten musi wywierać nacisk na państwo Izrael, żeby przestrzegało praw człowieka na kontrolowanych przez siebie terytoriach. Dlatego warto podkreślić, że wśród sygnatariuszy listu są także przedstawiciele Polsko-Izraelskiej Grupy Parlamentarnej, w tym jej wiceprzewodnicząca Anna-Maria Żukowska – poinformował Konieczny.

– Z nadzieją przyjęliśmy wczorajszą wieczorną informację o zawieszeniu broni w Strefie Gazy od dzisiejszej nocy. To daje nadzieję, że działania dyplomatyczne przyniosą skutek. Apelujemy do polskiego rządu, aby w tej sytuacji nie pozostawał obojętny i włączył się w działania na rzecz pokoju na Bliskim Wschodzie – podkreślała posłanka Ewa Kołodziej. Przypomniała, że według dostępnych danych od 10 maja, kiedy rozpoczęły się walki między Izraelem a Hamasem, zginęło ponad 230 osób (w tym 65 dzieci oraz 39 kobiet), a ponad 1700 osób zostało rannych. – To wszystko dzieje się w Strefie Gazy, gdzie już wcześniej codzienne życie było niezmierne trudne – zaznaczyła Kołodziej.

Na konferencji prasowej dotyczącej listu głos zabrała także Alina Palichleb ze Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego Palestyńczyków Polskich, córka Omara Farisa, Palestyńczyka urodzonego na uchodźctwie. Palichleb trzeci dzień prowadzi nieprzerwanie protest przed Sejmem, aby zwrócić uwagę na sytuację w Strefie Gazy i na Zachodnim Brzegu Jordanu. – W stowarzyszeniu kontynuuję pracę mojego taty, który nigdy nie mógł wrócić do swojego kraju. Jego ojciec, a mój dziadek, zginął w walce o wolność. Ta walka trwa i mam nadzieję, że wreszcie uda się zmienić bieg historii, że wywalczymy równość i sprawiedliwość dla wszystkich – podsumowała działaczka.

Pełna treść listu wraz z listą sygnatariuszy dostępna w załączniku.